Stowarzyszenie Straż Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt

Menu

kiedy-usyzaem-rodzinne-wakacje.jpg

       Dzień 29 marca był kolejnym, bardzo "pracowitym " dzień - trzy interwencje i jedna kontrola, które zostały przeprowadzone we wsiach Elgnowo i Brzeźno . Po zgłoszeniu o wałęsającym się piesku w Elgnowie sprawdziliśmy co to za psiak i do kogo należy . Okazało się, że piesek ma swojego właściciela i razem ze swoim schroniskowym kolegą był niedawno adoptowany ze schroniska w Iławie przez jednego z mieszkańców Elgnowa. Psiak, to taka wioskowa powsinoga, która nie może usiedzieć na miejscu jak jego kompan.
     Piesek został dzisiaj złapany i odwieziony do właściciela, który zobowiązał się do wizyty u weterynarza, przebadania zwierzaka i zabezpieczenia przeciw kleszczom, których mnóstwo zostało wyrwanych z psiaka przez jednego ze strażników. Na miejscu sprawdzono warunki bytowania drugiego pieska i nie stwierdzono żadnych uchybień. Pies był zadbany, miał miskę ze świeżą wodą, a co najważniejsze solidny kojec i porzadną budę. Oba pieski przebywały razem, ale ten mniejszy postanowił sobie zwiedzić okolicę, co sprawiło, że dostaliśmy zgłoszenie. W związku z tym, że nie było żadnych zastrzeżeń co do trzymania zwierzaków, psiak został zwrócony właścicielowi, którego pouczono, aby zabezpieczył wędrowniczka przed następną ucieczką.
     Przeprowadzono też kontrolę u dwóch psiaków, o których już pisałem wcześniej i stwierdzono, że spokojna rozmowa daje nieraz więcej niż krzyki czy interwencje z policją. Pieski nie wykazują żadnych oznak zaniedbania
i mają się dobrze.

      Teraz kilka słów na temat, o którym mówi tytuł artykułu.
Dwie dzisiejsze interwencje u państwa H. i państwa M z Elgnowa i Brzeźna. Psiaki w tragicznych warunkach, co widać na fotkach. Piesek w Elgnowie (ten mały, rudy) żyje na śmieciowisku pod króliczymi klatkami. To coś w kształcie trumny ma mu służyć za budę, obok widać porozbijane szyby z jakiś starych okien, po których psiak chodzi, owija się łańcuchem o słupki podtrzymujące klatki, co uniemożliwia mu swobodne poruszanie, jakieś śmieci , rowery, rozwalająca się szopka i brak miski z wodą . Na dodatek jakaś zupa zmieszana z błotem, którą ma się niby ten piesek pożywić . Warunki bytowania tego psiaka kwalifikują go do odebrania psa właścicielom i wyciągnięcia z tego konsekwencji, ale poszliśmy na ugodę i psiak ma być przeniesiony w inne miejsce i mieć zrobiony kojec. Jeśli kontrola nie wykaże poprawy, to niestety właściciele poniosą karę, a psiak zostanie zabrany.
       Sprawa pana M. z Brzeźna jest bardziej poważna (ten psiak wilczurowaty na fotkach). Odwiedzaliśmy tego pana niejeden raz i nic - zero reakcji, dlatego nie mamy już co do tego człowieka żadnych skrupułów . Pies zaniedbany, mimo wielu ostrzeżeń. Ropny wyciek z ucha, sierść posklejana ropą z obrożą, jakieś wiszące strupy pod szyją, zainfekowana rana na grzbiecie- prawdopodobnie gnijąca martwica tkanki, bo jest koloru szarego z jakimś maziowatym wyciekiem, brud, smród i pchły. Psiak na dodatek kuleje , a przed budą nawet miski z wodą nie ma- ogólna tragedia. Teraz pan M .( członek PZŁ ) będzie się tłumaczył przed sądem, bo my już z nim żadnych pertraktacji prowadzić nie będziemy. W asyście policji pojedziemy odebrać zwierzaka i zawieziemy go na konsultację weterynaryjną do profesjonalnej lecznicy, aby fachowcy ocenili stopień zaniedbania zwierzęcia .
CO SIĘ DO LUDZIE Z WAMI DZIEJE - PRZECIEŻ TO TEŻ SĄ ŻYJĄCE ISTOTY!!!

Jarosław Samek