Stowarzyszenie Straż Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt

Menu

walczmy-z-bezdomnoci.jpg

Luna

 

 

 

          Pod naszego stowarzyszenia  przebywają zwierzęta chore, zaniedbane, takie które znalazły się bez domów i którym należy zapewnić opiekę. Zwierzęta bowiem: „ Nie mówią ludzkim językiem, nie poskarżą się nikomu, ale wystarczy na nie spojrzeć i już wiesz…”.

        Wśród naszych podopiecznych w maju 2016 roku znalazła się Luna. Ta około 5- letnia sunia została znaleziona pod jednym ze sklepów na terenie Dąbrówna. Nie wiemy skąd się znalazła, jak wyglądało jej życie wcześniej. Widać było, że niedawno została mamą.
        Luna od razu nam zaufała, po prostu lgnęła do ludzi. Okazała się być niezwykle posłuszna. Od początku świetnie i bez problemów dogadywała się z innymi zwierzętami przebywającymi w przytulisku. W czerwcu 2016 roku została poddana zabiegowi sterylizacji. Wtedy wydawało się, że odtąd w jej życiu będzie już tylko lepiej. Los jednak bywa przewrotny.
       W styczniu 2017 roku Luna zachorowała. Okazało się, że cierpi na wodobrzusze, ma nieprawidłowe szmery sercowe, widoczne zmiany w klatce piersiowej o nieznanej etiologii, guz na listwie mlecznej. Jest po badaniu rtg, usg, badaniu krwi. W trakcie diagnostyki okazało się też, że jej nerki nie pracują prawidłowo. W związku z powyższym do końca życia musi być karmiona specjalistyczną karmą dla psów z niewydolnością nerek. Jesteśmy w trakcie leczenia farmakologicznego. Luna po tygodniu przyjmowania leków czuje się i wygląda już znacznie lepiej. Odzyskała radość życia i wiarę w to, że uda się jej zwalczyć chorobę.

      Walczyliśmy o Lunę. Zakupiliśmy specjalistyczną karmę, leki, witaminy, zapewniliśmy opiekę weterynaryjną.  Jednak...  nie udało nam się wygrać z chorobą. Luna w dniu 27 lutego  2017 roku przeszła za Tęczowy Most. Odeszła po podaniu jej  środka znieczulającego, wtulona w ręce ludzi, którzy się nią opiekowali. Jej serduszko nagle przestało bić.

        Mamy nadzieję, że jest szczęśliwa, że biega sobie w Psim Raju razem ze swoimi czworonożnymi kolegami, bez bólu i cierpienia.

 

Dziękujemy Wszystkim Ludziom, którzy pomagali w opiece nad tym cudowym psem i Darczyńcom, którzy pomogli sfinansować koszty leczenia. Szczególne podziękowania składamy na ręce Pani Doktor Ewy Wojciechowskiej i Lekarzy pracujących w Przychodni Weterynaryjnej Tio- vet w Ostródzie.

 

 

Niestety, nie dane jej było poznać ciepła domowego ogniska i znaleźć prawdziwej rodziny.
LUNA - NA ZAWSZE W NASZYCH SERCACH.

 

Śpij Luneczko, śpij…
już odpocząć trzeba
Może będziesz miała tam
swój kawałek nieba.
Może będzie w nim
piękniej niż tu teraz.
Może spotkasz tych, których tu już nie ma…
Śnij, pieseczku śnij…
w snach jest zawsze pięknie.
Ciepły dom, miejsca dość
na Twe wierne serce.
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć.
Dziś już sobie śnij
a czas łzy osuszy.