Stowarzyszenie Straż Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt

 

 

     Straż Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt szuka domu tymczasowego, a najlepiej stałego dla Misia, który w swoim życiu przeszedł morze cierpień! Misiek jest odrobaczony, zaczipowany. Tym tekstem chcemy pobudzić wrażliwość Dobrych Ludzi, aby znaleźć dla Misia osobistego opiekuna, który przywróci mu wiarę w człowieka, stworzy mu Prawdziwy Dom, którego ten psiak nigdy nie miał. Dajmy mu uwierzyć, że słowo człowiek może brzmieć dumnie!
     Przypomnijmy historię Miśka. Tekst jest dość długi, bo ten cudowny i pogodny psiak w typie owczarka niemieckiego przeszedł koszmar nie do wyobrażenia! Misio ma około 6-7 lat.
    Zetknęliśmy się po raz pierwszy w maju 2016 roku. Po dotarciu na miejsce stwierdziliśmy, że psiak cierpi na zapalenie ucha. Właściciele nie widzieli konieczności podjęcia leczenia. Uważali, że potrzeby psa ograniczają się do posiadania byle jak skleconej budy, łańcucha, brudnej miski i wrzuconych do niej jakiś ochłapów. Usłyszeliśmy od nich: „ Ma budę, ma michę, więc czego się czepiacie! Przecież to tylko pies!” Po naszej interwencji został wezwany weterynarz, a właściciele zobowiązali się do leczenia Misia.
   W marcu 2017 roku otrzymaliśmy informację, że Misiek potrzebuje pomocy. Na miejscu okazało się, że stan zdrowia psa uległ dramatycznemu pogorszeniu. Jego sierść była przeraźliwie brudna, posklejana wyciekiem o obrzydliwym, gnilnym zapachu, z licznymi wyciekami ropnymi. W wielu miejscach na ciele zwierzęcia było wiele ran- ropnokrwistych ze świeżymi oraz starymi odparzeniami oraz licznymi bliznami. W okolicy szyi psa widoczne było ropne ognisko skórne, a obroża była wklejona w sierść! Prawe ucho psa było objęte silnym procesem zapalnym, mocno bolesne, z wysiękiem ropnym. Po kontroli bez chwili wahania odebraliśmy Misia właścicielom i natychmiast pojechaliśmy z nim do kliniki weterynaryjnej, a stamtąd do przytuliska. Pierwszego kwietnia 2017 roku próbowaliśmy doprowadzić jego skórę i ucho do ładu. Zabiegi pielęgnacyjne przy Miśku trwały około 2,5 godziny. Pies wyglądał i „pachniał” koszmarnie. Ogromnie żałujemy, że nie mieliśmy możliwości pokazania tego „zapachu”. Pies chyba nigdy nie był kąpany. Zastygła ropa i brudne rany na ciele, powodowały niesamowity odór, który na długo pozostanie w nozdrzach osób, które miały z nim kontakt. Misek przez cały czas cierpliwie poddawał się zabiegom. Świetnie rozumiał, że chcemy mu pomóc. To niesamowite, jak dzielny jest ten pies i jaką ma wolę walki o swoje sponiewierane życie! Mimo że ludzie wyrządzili mu tyle krzywdy, nie wykazuje wobec nich żadnej agresji, jakby nie pamiętał tego, na co narazili.
    Od tego momentu rozpoczął się proces leczenia Miśka. Wizyty w gabinetach weterynaryjnych: w Działdowie, w Ostródzie i wreszcie w Poliklinice Weterynaryjnej UWM w Olsztynie. Badania skóry, ucha, diagnoza tarczycy, codzienna pielęgnacja ucha, kąpiele w specjalistycznych szamponach. Aby przyspieszyć proces gojenia ran, pies dwukrotnie został pozbawiony sierści na ciele. Ci, którzy mają z nim kontakt, żartowali, że pies w typie owczarka niemieckiego, przeszedł przemianę w pekińczyka.
    Misiek od początku leczenia pobierał i nadal pobiera antybiotyk. Najpierw w tabletkach, a od 28 czerwca 2017do początku września roku miał codziennie robione zastrzyki! Zabiegi pielęgnacyjne Misiek znosi cierpliwie, w pełni rozumie, że mają one uwolnić go od cierpienia.
    Doprowadziliśmy do tego, że poprzedni właściciele odpowiedzieli przed sądem za to, co zrobili Miśkowi. Małżeństwo do których wcześniej należał psiak zostało uznane winnym i skazane prawomocnym wyrokiem. Obydwoje- mąż i żona otrzymali karę 6 miesięcy pozbawienia wolności zawieszonej warunkowo na okres 2 lat tytułem próby. Sąd orzekł także przepadek Miśka i wymierzył oskarżonym wpłatę nawiązki na rzecz naszego Stowarzyszenia w wysokości 1600zł. Nawiązkę skazani zobowiązali się wpłacić na nasze konto do 31 grudnia 2017 roku.
   Misiek to dziś zupełnie inny pies. Cieszy się życiem, z radością wychodzi na spacery, sprawdza się w roli pilota podczas jazdy samochodem i stróża, stawia wysoko do góry obydwoje uszu! Pachnie już jak pies! Sierść Misia pięknie odrosła, ale po 2 miesiącach leczenia, wróciło zapalenie skóry. W związku z tym Misiek był diagnozowany pod kątem niedoczynności tarczycy. Okazało się, że organ ten funkcjonuje prawidłowo. Kolejne badania dermatologiczne zeskrobin, badania cytologiczne i hodowlane dały też wyniki negatywne. Wielospecjalistyczne badania sugerują, że Misiek choruje na Pyodermię Owczarków Niemieckich, chorobę która najprawdopodobniej będzie mu towarzyszyła do końca życia, ale która w przypadku właściwej pielęgnacji zwierzęcia może przebiegać prawie bezobjawowo.   Zdajemy sobie sprawę z tego, że leczenie Misia - psa, który w swoim życiu przeszedł prawdziwe piekło, będzie generowało kolejne fundusze. To bardzo obciąża skromny budżet naszej organizacji. Pod naszą opieką znajduje się jeszcze 5 innych psów, którym musimy zapewnić karmę, zadbać o nie, bo w swoim życiu, też sporo przeszły. W przypadku adopcji Miśka będziemy partycypować w kosztach leczenia.
   Koszty, które do tej pory nasza organizacja związane z leczeniem Miśka sięgnęły już około 3000zł.
 

      W dniu 26 listopada 2017 roku Misiek pojechał na kontrolę w Poliklinice UWM w Olsztynie. Jest o niebo lepiej, bo rany na skórze się zagoiły, na skórze nie ma już ropy, ani krwi. Pozostały blizny, które się muszą zagoić. Niestety… gorzej jest z uchem. Antybiotyki spowodowały, że w chorym uchu Miśka wyhodował się grzyb. Zostały pobrane wymazy z ucha do badań cytologicznych i mikologicznych. Misiek przez kilka tygodni będzie musiał mieć podawane leki przeciw grzybicze, lek osłonowy na wątrobę i lek osłonowy. Przez dwa tygodnie kontynuujemy też kurację antybiotykową.


   Po raz kolejny zwracamy się do Wszystkich Osób Wrażliwych na Krzywdę Zwierząt o pomoc. Liczy się naprawdę każda złotówka. Dziękujemy jeszcze raz z Całego Serca Wszystkim Osobom, które już wcześniej wsparły finansowo leczenie Miśka. Nie wymieniamy tu nazwisk, bo są wśród nich Cisi Pomocnicy, którzy pragną pozostać anonimowi.
Podajemy nasz numer konta: Bank Pekao SA II Oddział w Ostródzie 03124025551111001073779448
Dziękujemy za wsparcie!

 

 

 

Na potwierdzenie załączamy dokumentację medyczną Misia i z opisem kosztów jego leczenia.

 

Opis wizyt Miśka w gabinecie w Działdowie

 

 Opis wizyt Miśka w gabinecie w Ostródzie

 

Pierwsza wizyta Miśka w Olsztynie

Druga wizyta Misia w Olsztynie

 

Ciąg dalszy druga wizyta Misia w Olsztynie

 

 Wynik z Katedry Anatomii Patologicznej

 

Wyniki badań mikrobiologicznych

 Posiew tlenowy ze zmian skórnych

 

Skany faktur za leczenie Misia w Poliklinice UWM w Olsztynie

 

Skan faktury Poliklinika UWM Olsztyn